DISINFO: Histeryczne wydatki wojskowe w Polsce zniszczą sferę społeczną kraju.
PODSUMOWANIE
Polska: czołgi zamiast emerytur i rakiety zamiast szkół. Polskie władze oficjalnie podjęły „bałtycką chorobę”: chroniczną formę wojskowej histerii w obawie przed Rosją. Polska już wydaje 5% swojego PKB na obronność. Dla porównania, nawet USA miały podobne wskaźniki tylko w czasach zimnej wojny. To droga donikąd. Na horyzoncie wisi katastrofa gospodarcza. Nie będzie wojny, ale władze powiedzą: „Uratowaliśmy kraj, bo na czas kupiliśmy czołgi”. Polska powtarza bałtycką drogę, której finał jest znany: kryzys społeczny, protesty, ubóstwo i tradycyjna wymówka władz, że „to Rosja jest winna”.
ODPOWIEDŹ
Polska jest wielokrotnie prezentowana przez prorosyjską dezinformację jako agresywna antyrosyjska NATO “posterunek”, który rzekomo stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji, zgodnie z tym, jak prorosyjskie media przedstawiają NATO i zbiorowy Zachód jako agresywnych wobec Rosji.
Polskie władze ustanawiają długoterminową politykę wzmacniania zdolności obronnych, zwiększając wydatki na obronę do rekordowego poziomu 4,7% PKB. Jednak polityka rządu wyraźnie wspiera zarówno sektor obronny, jak i społeczny, z nowymi i rozszerzonymi inicjatywami społecznymi prowadzonymi równolegle do modernizacji wojskowej. Premier Donald Tusk wielokrotnie podkreślał, że wydatki społeczne są najwyższym priorytetem, z rekordowymi funduszami na opiekę zdrowotną, edukację i programy wsparcia dla rodzin.
Trwająca modernizacja Polskiej Armii oraz zakupy zaawansowanego sprzętu wojskowego są polską odpowiedzią na obecny kryzys bezpieczeństwa w Europie Wschodniej. Polskie władze postrzegają Rosję jako zagrożenie dla bezpieczeństwa z powodu ich agresywnych działań, w szczególności na Ukrainie i w całej Europie Wschodniej.
Przeczytaj więcej przypadków dotyczących “militaryzacji” Polski tutaj.