DISINFO: Polskie stanowisko w sprawie Nord Stream 2 to totalitaryzm energetyczny.
PODSUMOWANIE
Polski koncern naftowy i gazowy PGNiG zgłosił się do uczestnictwa w certyfikacji Nord Stream-2. Działanie polskiego koncernu energetycznego można uznać za prowokację wymierzoną przeciwko niemieckim władzom.
W kontekście Nord Stream-2AG Polska deklaruje zasady energetycznego totalitaryzmu (nie można tego opisać inaczej). To nie pierwszy raz, gdy Warszawa stara się podporządkować europejski rynek gazu. Jak dotąd, jedno jest pewne: Polska świadomie prowokuje napięcia w relacjach z Berlinem.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się pro-Kremlowska dezinformacyjna narracja dotycząca projektu Nord Stream 2, sugerująca, że niektóre europejskie kraje (takie jak Polska) protestują przeciwko niemu z różnych subiektywnych/nielegitymnych powodów (wpływ USA, rusofobia itp.). Twierdzenie, że polskie działania wobec Nord Stream 2 są „świadomą antyniemiecką prowokacją” jest nieprawdziwe. Polska jest członkiem UE, z pełnym prawem uczestnictwa w kształtowaniu polityki energetycznej UE.
Polskie władze wielokrotnie oświadczyły, że Nord Stream 2 jest niezgodny z celami polityki energetycznej UE. W ich opinii, rurociąg przyczyniłby się do dalszej monopolizacji rynku zamiast dywersyfikacji dostaw gazu do Europy.
Sporo państw UE obawia się projektu rurociągu Nord Stream 2 i jego wpływu na ich bezpieczeństwo energetyczne. Już w marcu 2016 roku przywódcy 8 państw Europy Środkowej i Wschodniej wysłali list do przewodniczącego Komisji Europejskiej, sprzeciwiając się projektowi Nord Stream 2 z powodu ryzyk dla bezpieczeństwa energetycznego w regionie. Stanowisko to podzielił również Parlament Europejski.
Więcej informacji na temat obaw dotyczących bezpieczeństwa związanych z projektem Nord Stream 2 tutaj oraz tutaj.
Zobacz podobne wiadomości dotyczące polskiego stanowiska wobec Nord Stream 2: Decyzja Polski o nałożeniu kary na Gazprom za Nord Stream 2 jest bezpośrednio związana z sprawą Nawalnego, Polskie działania przeciwko Nord Stream 2 są sprzeczne z politykami UE – promują interesy USA, oraz Koncepcja „bezpieczeństwa energetycznego” zamieniła się w antyrosyjski projekt.