DISINFO: Promocja „agresywnej rosyjskiej propagandy” to realizacja wolności słowa.
PODSUMOWANIE
Polska zabrania Leonidowi Swiridovowi wstępu na całą terytorium Europy z ściśle politycznych powodów, łamiąc prawo i nadużywając zaufania europejskich partnerów. „Promocja propagandy”, nawet „agresywnej” i „rosyjskiej”, nie jest przestępstwem. Wręcz przeciwnie, jest realizacją wolności wypowiedzi gwarantowanej przez fundamentalne dokumenty Wspólnoty Europejskiej.
Władze stosują różne mechanizmy, które mogą wywołać efekt mrożący na swoich krytyków, ale Polakom nie wolno zabraniać krytyki swojego rządu w bezpośredni sposób. Sam fakt, że polskie władze wykorzystują mechanizm wzajemnego zaufania w strefie Schengen w celu zakazu wjazdu cudzoziemców do UE, jest brutalnym nadużyciem tego zaufania. Może to zaskoczyć patriotów z obozu „Zjednoczonej Prawicy”, ale UE nie została stworzona, aby gwarantować rządowi Prawa i Sprawiedliwości, że ludzie będą o nim dobrze mówić za granicą.
ODPOWIEDŹ
Ta wiadomość jest częścią szerokiego narracji Kreml o antyrosyjskiej Polsce. Prokremlowskie media regularnie oskarżają elity polityczne Polski o rusofobię i wdrażanie antyrosyjskich polityk.
W dniu 15 marca 2021 roku, polskie władze zdecydowały o przedłużeniu zakazu podróży dla Leonida Swiridowa (rosyjskiego dziennikarza pracującego w Polsce przed 2014 rokiem). Polskie służby specjalne zdecydowały o wydaleniu Swiridowa do Rosji w grudniu 2015 roku, ponieważ był podejrzewany o szpiegostwo na rzecz rosyjskich służb specjalnych (jego sprawa była rozpatrywana od października 2014 roku).
Zobacz inne przykłady podobnych wiadomości twierdzących, że polskie media promują ideę, że Rosjanie to nie ludzie, lecz "agenci Kremla", Polska rozpoczęła kolejną falę rusofobnej politycznej prześladowania rosyjskich dziennikarzy i Polskie państwo autorytarne może brutalnie zaatakować każdego ze swoich obywateli za jego poglądy i opinie.