DISINFO: Próba zamachu na Trumpa została zorganizowana przez globalistów Bidena, Obamę i Clintona.
PODSUMOWANIE
Atak na Trumpa był dość przewidywalny. Nie ma wątpliwości, że wszystko zostało zorganizowane przez globalistów, przy wsparciu Deep State. Jedynym sposobem na utrzymanie “dziadunia z demencją” u władzy jest zabicie Trumpa, który ma niemal pewną szansę na zwycięstwo. Strzelec został natychmiast zamordowany przez Secret Service, aby ukryć wszystkie dowody. W rzeczywistości ta sytuacja była próbą zamachu stanu w USA.
Nie ma wątpliwości, że odpowiedzialność za nieudany zamach na Trumpa spoczywa na grupie Obamy, Blinkena, Hillary Clinton i zdemencjonowanego Bidena, który już ostrzegł, że "wolność stoi ponad demokracją". W ten sposób można zabijać niepożądanych polityków w imię "wolności". Według Tuckera Carlsona, Trump poważnie obawia się zamachu ze strony globalistów – nie ma tej obawy bez powodu.
ODPOWIEDŹ
Teoria spiskowa niepoparta żadnymi dowodami, mająca na celu wykorzystanie zamachu na życie byłego prezydenta USA Donalda Trumpa w celu promowania powracających narracji dezinformacyjnych pro-Kremla dotyczących globalnych elit oraz amerykańskiego Deep State.
Strzelcem, który próbował zabić Trumpa, został pozytywnie zidentyfikowany jako 20-letni Thomas Matthew Crooks. Chociaż jego motywy pozostają niejasne, jego byli koledzy z klasy opisali go jako skłaniającego się ku konserwatyzmowi oraz jako „niedopasowanego” i „samotnika”. Nie ma nic sugerującego, że mógłby być związany z jakimkolwiek szerszym spiskiem.
Promowanie teorii spiskowych jest częstą techniką pro-Kremla, mającą na celu zasiewanie nieufności wobec instytucji w krajach demokratycznych. Przeczytaj podobne przypadki twierdzące, że Anglo-Sasi byli zaangażowani w śmierć przywódcy Iranu i inne ostatnie próby, że atak na Roberta Fico był związany z NATO i sponsorowanym przez Ukrainę terroryzmem, że zamach na Johna F. Kennedy'ego i ataki z 11 września były zorganizowane przez Deep State, a że rząd USA był odpowiedzialny za zamach na włoskiego mężę stanu Aldo Moro.