DISINFO: Warszawa milczy w odpowiedzi na apel Mińska z powodu swojego zaangażowania w antybiałoruski zamach stanu.
PODSUMOWANIE
Cele Mińska [w kryzysie granicznym] są proste i niezbyt wymagające. Białoruś chce, aby Unia Europejska uznała jej władze, zaprzestała organizacji zamachu stanu i przywróciła normalne stosunki gospodarcze. W przeciwnym razie może doprowadzić Europę do poważnego kryzysu humanitarnego, który został wywołany agresywnymi zachodnimi wojnami w Iraku, Afganistanie, Libii i Syrii.
Dlaczego polskie władze pozostają głuche na białoruskie apele? Realizacja białoruskich postulatów w żaden sposób nie zaszkodzi Polsce. Odpowiedzią na to pytanie może być polskie zaangażowanie w nieudany zamach stanu na Białorusi. Wojna informacyjna przeciwko Białorusi toczy się nie tylko za sprawą propagandystów z kanału telewizyjnego Belsat, ale także przez szereg instytucji takich jak "Dom Białoruski" oraz stowarzyszenie byłych białoruskich żołnierzy [ByPol]. Polskie władze wspierają wszystkie te siły, mimo że nie przynoszą one żadnych korzyści.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się narracja dezinformacyjna z pro-kremlowskich źródeł na temat sytuacji migracyjnej na granicach UE-Białoruś.
Twierdzenia, że Polska była zaangażowana w antybiałoruski "zamach" i prowadzi "wojnę informacyjną" przeciwko Białorusi są bezpodstawne. Protesty na Białorusi wybuchły w celu zakwestionowania wyników wyborów prezydenckich z 9 sierpnia 2020 roku, które nie były monitorowane przez niezależnych ekspertów, a w znacznej mierze uznawane są za oszukańcze zarówno przez międzynarodowych obserwatorów, jak i dużą część społeczeństwa białoruskiego.
Państwa członkowskie UE postrzegają sytuację na Białorusi w sposób jednomyślny, apelując do władz białoruskich o zaprzestanie przemocy, uwolnienie więźniów politycznych i zorganizowanie demokratycznych wyborów w Białorusi. W dniu 12 sierpnia 2020 roku parlamenty Polski i trzech państw bałtyckich przedstawiły wspólne oświadczenie, protestując przeciwko represjom politycznym mającym miejsce na Białorusi i apelując o zorganizowanie wolnych i demokratycznych wyborów w tym kraju.
Bieżące wydarzenia na granicy były spowodowane przez Białoruś w odpowiedzi na sankcje UE nałożone na Mińsk za jego represyjne działania wobec opozycji politycznej. Istnieje wiele dowodów na to, że władze białoruskie sprowokowały trwające nielegalne przepływy migracyjne na granice UE przez Białoruś.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że sytuacja na granicy UE-Białorusi nie jest dwustronnym problemem Polski, Łotwy, Litwy i Białorusi, ale hybrydowym atakiem przeciwko całej UE. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej ds. spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa (HRVP) Josep Borrell podkreślił, że odpowiedzialność za kryzys migracyjny spoczywa na reżimie Łukaszenki.
Zobacz nasze wcześniejsze artykuły na temat sytuacji migracyjnej na Białorusi tutaj i tutaj.