Foucault: czy przetarł szlak dla epoki postprawdy?

Click here to request the narration for this article

Pionier epoki postprawdy?

Idee potrafią być potężne. Według niektórych poważnych myślicieli idee Foucaulta ułatwiły epokę dezinformacji i nieprawidłowych informacji, czyli „epokę postprawdy”.

Filozofowie akademiccy ostrzegali przed postmodernizmem już w latach 80. XX wieku, na długo przed naszymi czasami fake newsów. Na poważnie próbowali nawet powstrzymać głównych myślicieli tego ruchu filozoficznego, takich jak Foucault i Jacques Derrida, przed jakimkolwiek formalnym uznaniem.

Przykładem tego był gorzki w przekazie list wysłany do Timesa w 1992 roku, w którym kilku filozofów protestowało przeciwko przyznaniu Derridzie honorowego stopnia naukowego Cambridge.

Niechęć ta jest widoczna po dziś dzień. W 2017 roku wysoko ceniony filozof Daniel Dennett nazwał postmodernistów „prawdziwym złem”: uczynili „bycie cynicznym w stosunku do prawdy i faktów godnym poszanowania”. Susan Neiman, inna znana filozof, twierdziła, że polityka postprawdy i tożsamości nabrała rozpędu, ponieważ „dobrze wykształceni ludzie, którzy chodzili do dobrych szkół sztuk wyzwolonych, którzy są skłonni iść do mediów” tak dużo czytają Foucaulta.

Jak na ironię, ten opór rozpalił ciekawość wobec Foucaulta. Co powiedział i jak bardzo było to szkodliwe?

Dekonstruowanie Michela

Michel Foucault urodził się w Poitiers we Francji, studiował filozofię i psychologię. W „The Stanford Encyclopedia of Philosophy” został nazwany genialnym, ale „psychologicznie udręczonym” studentem. W dalszej części życia był aktywistą politycznym. Często protestował w imieniu marginalizowanych grup. Foucault zmarł w 1984 roku jako wczesna ofiara AIDS.

Foucault, wraz z Jacquesem Derridą, jest powszechnie uznawany za najbardziej wpływowego myśliciela postmodernistycznego. Obaj interesowali się tym, w jaki sposób struktury (na przykład instytucje i język) są wykorzystywane do tworzenia porządku i znaczenia w ludzkim doświadczaniu.

Według Foucaulta wiedza jako struktura nigdy nie powinna być analizowana w oderwaniu od władzy. Pod tym względem wyraźnie był pod wpływem Nietzschego i, w mniejszym stopniu, Heideggera.

Foucault przyjął podejście do wyjaśniania systemów, które czerpało z genealogii Nietzschego. Obserwował historyczne przemiany i manifestacje władzy oraz ich znaczenie dla człowieka. Żeby władza była skuteczna, przekonywał, musi być ukryta. Tego typu władzę można zaobserwować jedynie w zmianach stosunków społecznych i politycznych.

W szeroko poczytnym dziele Nadzorować i karać Foucault bada ewolucję systemu karnego. W XVIII wieku nastąpiło przejście od kar cielesnych i śmierci do systemu penitencjarnego. Foucault podkreśla, w jaki sposób ta reforma, która uczyniła system „łagodniejszym”, stała się również narzędziem do zacieśnionej kontroli: „karać mniej – być może; ale na pewno karać lepiej”. Foucault wykazuje również, że ta ewolucja nie jest rezultatem racjonalnie nieuniknionych trendów, lecz wynikiem przypadkowych zwrotów historii.

Panoptikon: Dyscyplina poprzez technologię.

Technologia umacnia dyscyplinę. Foucault użył do tego celu koncepcji panoptikonu.

Panoptikon to plan filozofa Jeremy’ego Benthama dotyczący „optymalnego więzienia”. Składa się ono z okrągłego budynku. Każda cela jest zamieszkana tylko przez jednego więźnia i ma dwa okna. Pierwsze wpuszcza światło z zewnątrz. Drugie wskazuje na środek okrągłego budynku. Pośrodku znajduje się wieża, w której można umieścić strażnika, który będzie obserwował więźniów. Więźniowie – co najważniejsze – nigdy nie dowiedzą się, czy strażnik jest obecny i czy ich obserwuje. W konsekwencji zinternalizują władzę dyscyplinarną i odpowiednio dostosują swoje zachowanie.

Nietrudno zauważyć, że nowoczesna technologia, w tym media społecznościowe, ma cechy panoptyczne.

Źródło: Wikimedia

Jednocześnie technologia kultywuje podmiotowość. Na przykład: stwarzając złudzenie, że świat online jest całkowicie dostosowany do Twoich potrzeb, co oczywiście nie jest prawdą, wzmacnia się pogląd, że świat offline również można dostosować do Twoich własnych subiektywnych potrzeb.

Łyżka nie istnieje

Klasykiem gatunku filmowego, który w genialny sposób bawi się koncepcjami technologii, prawdy i rzeczywistości, jest oczywiście Matrix. Pomaga nam zrozumieć Foucaulta.

W naszym artykule o Heideggerze pisaliśmy, jak paradoksalnie metoda naukowa może prowadzić do posługiwania się obrazami, budowania na innych obrazach, stopniowego odchodzenia od rzeczywistości. Rzeczywistość zostaje porzucona. Francuski filozof Baudrillard nazwał tę zapomnianą rzeczywistość „pustynią rzeczywistości”.

To zainspirowało twórców Matrixa. W filmie tym rzeczywistość postrzegana przez ludzi jest w rzeczywistości symulacją stworzoną przez komputery w celu kontrolowania ludzi. Nie widzą rzeczywistości, lecz tekst pisany (komputerowy). Choć wcale go za taki nie uznają.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to dość postmodernistyczne: rzeczywistość składa się z tekstu. Film sugeruje jednak, że za tą skonstruowaną rzeczywistością kryje się rzeczywistość prawdziwa.

Foucault zaprzeczyłby istnieniu głębszej rzeczywistości za obrazami lub ukrytej za naszym językiem. Według niego metafizycznie nie ma rzeczywistości poza naszymi umysłami.

Nawalny jako parezjastowski mówca

Postmodernistycznemu światopoglądowi towarzyszy niepewność. W jaki sposób powinniśmy do tego podchodzić? Odpowiedź Foucaulta: czytać filozofię klasyczną! W celu wypracowania pewnej postawy prawdomówności w chaosie antyk może stanowić inspirację dla filozofii jako sposobu życia oddanego prawdomówności.

Foucault rozwinął koncepcję „parezji” jako sposobu dyskursu, w którym mówi się otwarcie i zgodnie z prawdą o swoich opiniach i ideach, bez użycia retoryki, manipulacji czy uogólnień.

Co charakteryzuje to parezjastyczne mówienie prawdy? Połączenie prawdy, odwagi i krytyki. Osoba, która mówi prawdę w sposób parezjastyczny, mówi prawdę z narażeniem własnego życia. Parezjasta mówi „prawdę skierowaną do władzy”: krytykuje władców politycznych, świadomie narażając się na wykluczenie społeczne, wygnanie i (w skrajnych przypadkach) śmierć. Sokrates był parezjastą, podobnie jak Rosa Parks i Martin Luther King. Ostateczny parezjasta naszych czasów? Może nim być Aleksiej Nawalny.

Postmodernizm ≠ postprawda

Problemem filozofii postmodernistycznej być może nie jest sama filozofia, lecz raczej jej zwolennicy. Niektórzy z nich zdają się sądzić, że skoro świat jest tworem ludzkim, możemy go przerabiać, jak nam się tylko podoba. Ten sposób rozumowania nie wynika z Foucaulta. Foucault nie odrzuciłby wyników nauki, a jego sposób myślenia nie implikuje uniwersalnego relatywizmu, ani wolnej amerykanki.

Z drugiej strony są ci, którzy twierdzą, że Foucault stworzył rozłam między myśleniem modernistycznym i postmodernistycznym. Przedstawiają go jako pewnego rodzaju młodzieńca buntującego się przeciwko tradycji filozoficznej. To błędnie przedstawia zarówno Foucaulta, jak i tę tradycję. Jak już widzieliśmy, Kant, który nie był subiektywistą, pisał już o problematycznej relacji podmiot-przedmiot oraz o trudnościach dla nas jako podmiotu, aby upewnić się, że naprawdę znamy przedmiot.

Dekonstrukcja koncepcji leżących u podstaw naszego społeczeństwa jest niezwykle trudna. Nie powinno to jednak prowadzić do wykluczenia Foucaulta. Alternatywa dla tego zagrożenia może być gorsza, ponieważ może wiązać się z rezygnacją z krytycznego myślenia. Jak powiedziała Arendt, „myślenie samo w sobie jest niebezpieczne”.

Przyjrzenie się stosunkom władzy stojącym za dyskursem publicznym niekoniecznie musi prowadzić do cynizmu, dezinformacji i podziałów ze względu na politykę tożsamości.

Ten, kto dekonstruuje pewne prawdy, normy społeczne czy instytucje, nie musi skończyć jako zatwardziały polityk tożsamości. Ci, którzy naprawdę angażują się w dekonstrukcję, powinni również zdekonstruować własną tożsamość, jak zauważył publicysta John Gray.

Wraz z Foucaultem moglibyśmy powiedzieć, że możemy poznać naszą tożsamość tylko wtedy, gdy uznamy, że nieustannie się ona zmienia. To zrozumienie względności własnej tożsamości powinno znacznie ułatwić rozmowę z innymi (o podobnych względnych tożsamościach).

Niemniej jednak w praktyce dla większości z nas nie jest to łatwe. Więc może z Foucaultem jest zupełnie na odwrót. Jego myślenie nie jest być może zbyt cyniczne, lecz raczej zbyt idealistyczne co do oczekiwania, że ludzie będą chętni do zaangażowania się w otwartą dyskusję.

Pytanie może nie dotyczyć tego, czy Foucault miał rację, czy nie, czy też był po prostu zły, ale raczej:

Czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie zaangażować się w dyskurs publiczny, jednocześnie będąc chętnymi do krytycznej analizy i dekonstrukcji własnych pozycji i tożsamości?

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    %s

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist