Coś tu nie pasuje

Click here to request the narration for this article

Powiązane z państwem rosyjskie media dezinformacyjne próbują „pożyczać” wiarygodność, podszywając się pod legalne media i instytucje rządowe. Ta zwodnicza taktyka manipulacyjna jest wykorzystywana w celu rozpowszechniania prokremlowskiej narracji dezinformacyjnej. UE podjęła działania i ujawniła ten proceder.

13 czerwca francuska Minister ds. Europy i Spraw Zagranicznych, Catherine Colonna wydała oświadczenie, w którym ujawniła, że Francja była obiektem cyfrowej kampanii manipulowania informacjami z udziałem rosyjskich podmiotów, w tym rządowych instytucji, które rozpowszechniały dezinformację. Oświadczenie to opierało się na szczegółowym dochodzeniu i raporcie francuskiej agencji ds. zwalczania zagranicznej dezinformacji (VIGINUM), która działa w ramach Sekretariatu Generalnego Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego (SGDSN) Francji. Raport ujawnia „złożoną i długofalową kampanię manipulowania informacjami”, która polegała na podszywaniu się pod legalne media i instytucje rządowe.

W ostatnich miesiącach UE stworzyła narzędzia służące do zwalczania tego typu zagranicznych manipulacji informacjami i ingerencji w informacje. W ramach tej polityki państwa członkowskie UE podjęły działania przeciwko siedmiu osobom i pięciu organizacjom z Rosji odpowiedzialnym za kampanię manipulacyjną, mającą na celu zakłócenie otoczenia informacyjnego w ramach wspierania rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Podmioty te podszywały się pod legalne krajowe media informacyjne w kilku państwach członkowskich UE. W rzeczywistości nie mają one jednak nic wspólnego z legalnymi mediami. Kilka z nich jest powiązanych z rosyjskim wywiadem wojskowym lub administracją prezydencką.

Podszywanie się, stwarzanie pozorów legalności, stronnicze weryfikowanie faktów, rebranding czy przedstawianie fałszywych treści jako prawdziwe to jedne z ulubionych kremlowskich taktyk manipulowania otoczeniem informacyjnym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej niektórym z tych taktyk i zobaczymy, jak prokremlowscy dezinformatorzy próbowali je wykorzystywać, aby zmanipulować opinię publiczną.

Przypadek Reliable Recent News

Ostatnie restrykcje zostały wprowadzone głównie w reakcji na raport VIGINUM, który ujawnił cyfrową kampanię manipulacyjną zwaną Reliable Recent News (RRN). Portal RRN jest znany z działań służących osłabianiu zachodniego poparcia dla Ukrainy poprzez rozpowszechnianie narracji, według których zachodnie społeczeństwa rzekomo popierają Rosję. W rzeczywistości około trzy czwarte mieszkańców UE popiera Ukrainę. Być może właśnie dlatego prokremlowskie źródła dezinformacji i manipulowania informacjami prowadzą nieustannie działania przeciwko Ukrainie i jej sojusznikom, a jednocześnie próbują osłabiać społeczne poparcie.

Pisaliśmy już wcześniej o kremlowskim podręczniku narracji manipulacyjnych, które służą budowaniu mitów na temat rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Raport VIGINUM stosuje inne, komplementarne podejście i przedstawia sposób działania czy też manipulacyjne zachowania, będące u podstaw kampanii RRN we Francji. Według ustaleń VIGINUM kampania rozpoczęła się niemal natychmiast po rozpoczęciu pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku. Od tamtej pory, tworzono strony internetowe o francusko brzmiących nazwach, które podszywały się pod prawdziwe media i rozpowszechniały prokremlowską dezinformację mającą polaryzować społeczeństwa europejskie i osłabiać poparcie dla Ukrainy.

Inną taktyką stosowaną w ramach kampanii RRN było podszywanie się pod istniejące, uznane francuskie media, takie jak Le Monde, Le Parisien, Le Figaro i 20 Minutes. RRN tworzył fałszywe domeny o nazwach wyglądających lub brzmiących bardzo podobnie do prawdziwych nazw, wykorzystując technikę zwaną typosquatting, i rozpowszechniał na nich prokremlowskie narracje dezinformacyjne na temat rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. W podobny sposób, również wykorzystując typosquatting, podszywano się pod strony francuskiego rządu, gdzie publikowano sfałszowane „oficjalne dokumenty”.

Następnie te manipulacyjne działania były nagłaśniane przez sieć nieprawdziwych kont w mediach społecznościowych, takich jak skoordynowana sieć botów na Twitterze i stron na Facebooku, a także przez rosyjskie konta dyplomatyczne na różnych platformach społecznościowych. Pisaliśmy już wcześniej o kremlowskiej taktyce wykorzystywania kont dyplomatycznych w mediach społecznościowych do rozpowszechniania dezinformacji. Krokiem w dobrą stronę są działania UE podejmowane w celu ochrony odbiorców informacji. Działania te mają ograniczać jawną, celową i skoordynowaną kampanię manipulowania informacjami, służącą osłabianiu wiarygodności legalnych mediów.

Kremlowskie klony

Kampania opisana w raporcie agencji VIGINUM nie jest pierwszym ujawnionym przykładem kremlowskiej taktyki podszywania się. EU DisinfoLab, niezależna organizacja non-profit, specjalizująca się w badaniu i ujawnianiu przypadków dezinformacji w Europie, także ujawniła rosyjską operację polegającą na klonowaniu mediów w celu docierania z rosyjską propagandą do niczego niepodejrzewających europejskich odbiorców.

Według ustaleń analityków i śledczych EU Disinfolab, w ramach kampanii nazwanej przez nich Doppelganger, wielokrotnie podejmowano próby podszywania się lub „klonowania” legalnych mediów. Były wśród nich dobrze znane i cieszące się zaufaniem media, takie jak Bild, The Guardian, ANSA i RBC Ukraine. Podobnie jak agencja VIGINUM, także EU DisinfoLab wskazywało na podszywanie się jako coraz częściej wykorzystywaną taktykę pozorowania legalności i rozpowszechniania narracji dezinformacyjnych uderzających w ukraiński rząd i państwowość Ukrainy, oczerniających ukraiński naród, dyskredytujących siły zbrojne oraz próbujących osłabiać zachodnie poparcie dla Ukrainy.

Jednak w przeciwieństwie do raportu VIGINUM, EU DisinfoLab nie przypisywał tych działań konkretnym osobom ani organizacjom, ale stwierdzał tylko, że kampania była prowadzona przez podmioty znajdujące się w Rosji.

Sfałszowane okładki czasopism

Inna coraz częściej wykorzystywana taktyka manipulowania informacjami, którą zdają się lubić znani prokremlowscy dezinformatorzy, zwłaszcza na Telegramie, polega na rozpowszechnianiu sfałszowanych okładek znanych europejskich lub zachodnich gazet oraz czasopism. Cel prawie zawsze jest taki sam: ośmieszyć i oczernić Ukrainę, np. poprzez oskarżanie prezydenta Zełenskiego o kradzież europejskiego bogactwa, kwestionowanie suwerenności Ukrainy lub ośmieszanie ukraińskich sił zbrojnych.

Nie trzeba chyba dodawać, że żadne z tych pism nigdy nie opublikowało takich okładek. Tego rodzaju taktyka manipulacyjna polega na „pożyczaniu” wiarygodności prawdziwych i rzetelnych mediów i przedstawianie całkowicie fałszywych treści jako prawdziwe. ESDZ opisała tę taktykę manipulacyjną w swoim pierwszym raporcie na temat zagrożeń związanych z zagranicznymi manipulacjami informacjami i ingerencjami w informacje. Sporo miejsca poświęcono w nim na analizę technik podszywania się wykorzystywanych przez rosyjskich dezinformatorów przeciwko Ukrainie.

Udawana wojna z dezinformacją

Jednak powiązani z Kremlem manipulatorzy podszywają się nie tylko pod legalne media informacyjne. Od rozpoczęcia pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, podobną taktykę wykorzystywano także, aby podszywać się pod rzetelnych weryfikatorów faktów i podważać ich wiarygodność.

Najbardziej znanym przykładem jest słynny prokremlowski portal WarOnFakes, który został rzekomo utworzony, aby „zwalczać dezinformację dotyczącą specjalnej operacji wojskowej Rosji”. Tak naprawdę nie ma on jednak nic wspólnego z legalnością ani obiektywizmem. Konsekwentnie rozpowszechnia on prokremlowskie narracje dezinformacyjne przedstawione jako zweryfikowane fakty i broni rosyjskiego wojska i jego udziału w wojnie przeciwko Ukrainie.

Ponadto taktyka prezentowania dezinformacji jako zweryfikowanych faktów ma na celu zniszczenie wiarygodności prawdziwych źródeł weryfikujących fakty, takich jak StopFake, MythDetector, Debunk.org i wielu innych.

Uruchomienie tego portalu oraz powiązanie prokremlowskich dezinformatorów z publikowanymi tam treściami wzbudziło wiele wątpliwości. Przeprowadzone przez firmę Logically szczegółowe dochodzenie wykazało, że WarOnFakes to prokremlowski projekt manipulacji informacjami. Stoi za nim Timofiej Wasiljew, bliski współpracownik jednego z najbardziej aktywnych i wojujących prokremlowskich propagandystów, Władimira Sołowjowa. Trudno nazwać te osoby „rzetelnymi weryfikatorami faktów”.

Ciągłe zmiany

Podszywanie się pod legalne media nie jest jedynym narzędziem z manipulacyjnego arsenału Kremla. Społeczność międzynarodowa wie dziś coraz więcej o wpływie mediów powiązanych z państwem rosyjskim na otoczenie informacyjne, dlatego niektóre prokremlowskie źródła próbują zaistnieć na nowo, zmieniając szyld.

Tak było w przypadku francuskiego kanału R7 Media, łudząco podobnego do objętego unijnymi sankcjami rosyjskiego kanału RT/Russia Today. Kanał ten sklonował nawet sam siebie, działając także pod nazwami R8 Media i R4 Media. Wszystkie te trzy kanały mają taką samą identyfikację wizualną i identyczną czcionkę. Mimo rebrandingu kanały te dalej rozpowszechniają prokremlowską narrację dezinformacyjną.

Innym przykładem może być ewolucja portalu Sputnik, prokremlowskiego źródła dezinformacji objętego sankcjami UE. Także i ono przeszło pewne kosmetyczne zmiany i przepoczwarzyło się ze sputniknews.com w sputnikglobe.com. Jednak publikowane tam treści są zgodne co do joty ze starannie kontrolowanymi dezinformacyjnymi wytycznymi Kremla.

Ponadto, media dezinformacyjne i manipulujące informacjami migrują między różnymi platformami. Przykładem może być przekształcenie RT en Español i jego sklonowanej wersji actualidad.rt.com w pozornie nowe projekty – kanały Sepa Mas i Ahi les va w serwisie YouTube, aby utrzymać grono swoich odbiorców. Szybko jednak odkryto ich powiązania z prawdziwą tożsamością, kiedy zauważono kolory i logo RT na wyposażeniu studia.

Wszystkie te techniki i taktyki podszywania się pod inne źródła służą manipulacji i wprowadzaniu w błąd. Prokremlowskie źródła dezinformacji dobrze wiedzą, jak zmieniać się, udawać i oszukiwać. Gra pozorów zawsze była ich mocną stroną. Jednak dzięki zaangażowaniu wielu osób w obronę przestrzeni informacyjnej, świat dowiaduje się dziś o taktykach manipulacyjnych Kremla. Nie dajmy się nabrać!

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    %s

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist