Arystoteles: dezinformacja, prawda i mądrość praktyczna

Click here to request the narration for this article

Pragnienie wiedzy

Naszą serię rozpoczęliśmy od Platona. Teraz przejdziemy do Arystotelesa – jego ucznia, przyjaciela, intelektualnego rywala i człowieka równego mu pod względem wpływów filozoficznych.

W dobie dezinformacji całkiem uspokajający może być fakt, że Arystoteles podobno twierdził, że ludzie z natury pragną wiedzieć. Według niego, generalnie mamy (my, ludzie) tendencje do odrzucania nieprawdy i kłamstw. W jaki sposób Arystoteles doszedł do tego wniosku i jakie warunki są wymagane dla komunikacji zgodnej z prawdą?

Według wszelkich norm Arystoteles jest uznawany za jednego z największych filozofów. Jego teksty kształtowały filozofię późnego antyku, średniowiecza i renesansu. Nawet dziś są one badane z gorliwą, nieantykwaryczną uwagą.

Arystoteles, który żył w latach 384–322 p.n.e., był pracowitym badaczem i pisarzem. Stworzył wielki dorobek, według niektórych szacunków około dwustu traktatów, z których zachowało się tylko około trzydziestu jeden. Jego rozmyślania obejmują szeroki zakres dyscyplin – od logiki, teorii politycznej, metafizyki i filozofii umysłu poprzez etykę, estetykę i retorykę, a nawet takie dziedziny niefilozoficzne jak biologia empiryczna, gdyż wyróżniały się szczegółowymi opisami roślin i zwierząt.

Jednym ze szczegółów w życiu osobistym Arystotelesa, o którym historycy i filmowcy lubią spekulować, jest to, że w 343 roku p.n.e., na prośbę króla Macedonii, Filipa, Arystoteles zajmował się nauczaniem trzynastoletniego syna króla, Aleksandra, który później stał się Aleksandrem Wielkim.

Platoniczna relacja z Platonem

Przed Platonem i Arystotelesem czołowymi filozofami byli „sofiści”. Promowali oni Phronesisprawdę praktyczną. Uczyli, jak przedstawiać silniejsze argumenty poprzez debatowanie nad przeciwstawnymi argumentami. Sofiści postrzegali prawdę jako to, do czego społeczeństwo równych sobie osób o zróżnicowanych poglądach przekonuje się nawzajem, że jest prawdą. Niektórzy powiedzieliby, że byli to postmoderniści antyku.

Jak już wspomniano w naszym pierwszym artykule, Platon był mocno zaniepokojony „dezinformacją” w swoich czasach, która pojawiła się wraz z rozwojem alfabetu.

Działając wbrew ideom sofistów, Platon twierdził, że aby móc krytycznie podchodzić do języka pisanego, konieczne są idee absolutne (Sophia). Idee te umożliwiają czytelnikowi konfrontowanie się z tekstem. Filozofowie mogą dojść do tych idei za pomocą metody dialektycznej – procesu kwestionowania i testowania. Ważną rzeczą, o której często się zapomina, jest to, że uświadomienie sobie istnienia tych absolutnych idei nie prowadzi do poznania „prawdy”, a jedynie do zdania sobie sprawy z własnej nieznajomości jej.

Ze względu na swoje wzniosłe ideały i introspektywne metody Platon nie był fanem demokracji. Z podobnych powodów nie dbał o retorykę wypowiedzi. Obawiał się, że ludzie nieznający Prawdy będą używać manipulacji i „podstawowej retoryki” do przekonania odbiorców, którzy nie są w stanie stwierdzić, co jest prawdą, a co nie.

W charakterystycznym kompromisowym ruchu Arystoteles połączył sposób myślenia Platona i sofistów. Według Arystotelesa retoryka jest odpowiednikiem dialektyki. Obie metody poszukiwania prawdy są niezbędne do rozwiązywania (politycznych) problemów i poznania prawdy. Jednocześnie obie te metody mają swoje niedociągnięcia, jeśli chodzi o dezinformację. Nieużywanie abstrakcyjnych idei może uniemożliwić krytyczne podchodzenie do tekstu, jak twierdził Platon. Z drugiej jednak strony zbyt duża dawka tego leku może prowadzić do rozłamu między prawdą empiryczną a abstrakcyjną. Konspiracje są najlepszym tego przykładem.

Być może praktyczny Arystoteles również zauważyłby, że często celem dezinformacji nie jest perswazja, ale raczej uległość lub lojalność. Oznacza to, że dezinformacja nie wykorzystuje ani Sophii, ani Phronesis, ponieważ w jej interesie nie jest poszukiwanie prawdy. Koncepcyjnie prokremlowskie media działają jako „trybuna”. Jej cechy charakterystyczne: komunikacja odgórna, lojalność wobec hierarchii i tylko dwa rodzaje ekspresji: pochwała lub potępienie.

Klasyczna retoryka i dezinformacja

Jak Arystoteles próbowałby racjonalizować dezinformację w naszych czasach? Prawdopodobnie reprezentowałby podejście praktyczne.

Arystoteles miał wiele do powiedzenia na temat praktyki komunikowania się. Jego książka o retoryce ma nawet swój własny wpis w Stanford Encyclopedia of Philosophy. Jego idee są nadal aktualne.

Według Arystotelesa retoryka „to zdolność dostrzegania w każdym przypadku możliwych sposobów przekonywania”. Arystoteles uwielbiał dokonywać rozróżnień. Różne konteksty wymagają jednak stosowania różnych technik. Arystoteles powiedział, że w kontekście mówcy mają do dyspozycji trzy główne drogi perswazji: etos, patos i logos. Etos dotyczy charakteru mówcy. Patos dotyczy stanu emocjonalnego odbiorców. Logos dotyczy ogólnego wywodu samej wypowiedzi. To rozróżnienie pośrednio dzieli komunikację na trzy wymiary: mówca, przekaz i odbiorcy. Każda osoba przekazująca informacje wie, że są to kluczowe czynniki.

Powiedz to w taki sposób, aby móc Ci uwierzyć

Patos polega na zrozumieniu – i wykorzystaniu – emocjonalnego stanu odbiorców. Chodzi zarówno o wywołanie określonej emocji u odbiorców, jak i wzbudzenie ich emocji. Na przykład coraz więcej badań potwierdza, że obecność języka moralno-emocjonalnego w przekazach politycznych znacząco zwiększa ich rozpowszechnienie w obrębie grup ideologicznych (a w mniejszym stopniu pomiędzy różnymi grupami). Tak jak w przypadku dramatu romantycznego – uczucia się sprzedają.

Patos działa ogólnie na rzecz komunikacji, a na pewno dezinformacji. Słynnym przykładem z przeszłości są raporty dra Wakefielda z 1998 r., w których twierdził on, że znalazł związek między autyzmem a szczepionkami. Nie było to prawdą, lecz wywołało wystarczający strach, by podsycić ruch antyszczepionkowy, co ostatecznie doprowadziło do ponownego pojawienia się takich chorób jak odra. Połączenie Covid-19 i nowoczesnych technologii komunikacyjnych okazało się doskonałą okazją do wspierania dezinformacji w celu wywołania i wzbudzenia strachu na niespotykanym dotąd poziomie.

Logika stojąca za kłamstwem

Logos dotyczy sensu wypowiedzi, niezależnego od mówcy czy odbiorców. Stosując to do dezinformacji, od razu można rozpoznać, że niektóre nieprawdziwe doniesienia są ewidentnie… nieprawdziwe.

Przykłady: Bill Gates to tak naprawdę Szatan (lub jest on pod jego kontrolą). Kompletny nonsens.

W innych przypadkach jest to bardziej skomplikowane.

Na przykład udane kampanie często „skrywają fałszerstwo pod zbroją większej prawdy – mówi badacz dezinformacji, Thomas Rid. Jego uznana książka pt. Active Measures przedstawia spektakularny przykład z czasów II Wojny Światowej – sfałszowany Memoriał Tanaki. Dokument ten (rzekomo z 1927 r.) odegrał kluczową rolę w przekonaniu wielu państw, że Japonia opracowała strategię militarną mającą na celu przejęcie władzy nad światem. Opracowanie to nie było jednak autentyczne.

Dlaczego ta fałszywa narracja była tak skuteczna? Ponieważ była ona zakorzeniona w rzeczywistej asertywnej polityce zagranicznej Japonii z tamtych czasów.

Jak zastosować tę metodę większej prawdy w czasach pandemii? W zeszłym roku byliśmy świadkami, jak prokremlowskie media przyjęły część prawdy na temat szczepionki (szczepionka AstraZeneca została opracowana przy użyciu wektora wirusowego szympansa), aby zmienić jej nazwę na „małpią szczepionkę” w celu podważenia wiarygodności szczepionek produkowanych na Zachodzie. Umożliwiło to prokremlowskim mediom sugerowanie, że brytyjska szczepionka zmieni ludzi w małpy, a także wykorzystanie krytyki ze strony obrońców praw zwierząt i antyszczepionkowców.

Podważanie wszelkiej wiarygodności

Etos dotyczy charakteru mówcy – jego wiarygodności. Ten wymiar ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia dezinformacji.

Dlaczego tworzone są fałszywe konta na potrzeby szerzenia dezinformacji? Nie chodzi tylko o stworzenie większej liczby szerzycieli dezinformacji. Przede wszystkim konta te mają na celu stworzenie grupy pozornie podobnie myślących ludzi – ludzi, z którymi można nawiązać relacje, ludzi, opiniom których można zaufać. Jedne z niedawnych przykładów stanowi badanie firmy Graphica dotyczące rosyjskich aktorów udających skrajnie prawicowych Amerykanów.

Ważnym celem dezinformacji jest również godzenie w etos innych osób przekazujących informacje, przyczyniając się do zwiększania poziomu nieufności w społeczeństwie.

Kilka przykładów:

Właśnie dlatego obserwujemy wiele prób podważenia pozycji Nawalnego.

Właśnie dlatego widzimy twierdzenia, że Joe Biden jest zniedołężniały.

Obserwujemy wiele różnych – i wzajemnie się wykluczających – twierdzeń dotyczących Ramana Pratasiewicza i przymusowego lądowania w Mińsku samolotu linii Ryanair, którym leciał.

Innym przykładem jest „hakowanie percepcji”, jak nazywa to Facebook. Podmioty stwarzające zagrożenie starają się wykorzystać strach opinii publicznej przed operacjami wywierania wpływu (IO), aby stworzyć fałszywe przekonanie o powszechnej manipulacji systemami wyborczymi, nawet bez przedstawiania dowodów.

Dezinformacja ma na celu zalanie przestrzeni informacyjnej kłamstwami i manipulacjami. Filozof z 300 r. p.n.e. pokazuje nam, jak patos służy do skutecznego rozpowszechniania, logos do ukrywania kłamstwa owiniętego prawdą, a etos do niszczenia zdolności ludzi do ufania sobie nawzajem.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    %s

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist